Dodano: 2008-05-15 06:35
| Lady_Margolotta napisał(a): |
| a często taki nagły egoizm, którego na pewno by nie było po dłuższym przemyśleniu: " sraciliśmy nasze dziecko, niewinna śmierć, dlaczego inne ma żyć?". i na prawde mistrzem jest lekarz który umie pięknie i łagodnie wytłumaczyć rodzinie o co chodzi w takiej chwili. w nagłych przypadkach często odmowa, jeśli już ktoś długo jest w śpiączce i czeka na śmierć, ma zdrowe organy, wtedy łatwiej jest negocjować z rodziną.
a co do studentów, na mojej akademii uczymy się na zwłokach oddanych do użytku jakieś 20 lat temu. nowych chętnych brak. kult ciała. i słusznie, mnie też spalić i rozsypać proszę |
no ja sie pale, ale co do organow.. nie wiem, chce sie zastanowic jeszcze jakis czas
Dodano: 2008-05-22 12:50
Czy jeżeli umierający człowiek ma przy sobie na piśmie zgodę na rozdysponowanie jego organów - rodzina ma jakieś prawo sprzeciwu?
"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi
Dodano: 2008-05-22 12:56
| Wampgirl napisał(a): |
| Czy jeżeli umierający człowiek ma przy sobie na piśmie zgodę na rozdysponowanie jego organów - rodzina ma jakieś prawo sprzeciwu? |
Dodano: 2008-05-22 18:57
Dzięki za info
Czy wierzycie, że wraz z przekazywanym narządem oddaje się biorcy cząstkę siebie samego?
"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi
Dodano: 2008-05-23 07:53
słyszałam że tak, więc można rzec że wierze.ponoć przeszczepiając dany organ od osoby o innych nawykach,osoba obdarowana zmienia czasem zachowanie na podobne do dawcy.
"Ostrożnie stawiaj kroki Bo w sobie masz swój Hades I w sobie cień głęboki I bezład razem z ładem" J.Kaczmarski
Dodano: 2008-05-23 07:59
| Saskia napisał(a): |
| słyszałam że tak, więc można rzec że wierze.ponoć przeszczepiając dany organ od osoby o innych nawykach,osoba obdarowana zmienia czasem zachowanie na podobne do dawcy. |
Też tak słyszałam, ale jak dla mnie to jest raczej jak z tym, że bliźniacy odczuwają czasem to samo ...
Ja mam 20 lat, ty masz 20 lat ... i tak wszyscy umrzemy
Dodano: 2008-05-23 08:03
| Saskia napisał(a): |
| ponoć przeszczepiając dany organ od osoby o innych nawykach,osoba obdarowana zmienia czasem zachowanie na podobne do dawcy. |
8O :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
bogowie, spłakałam się ze śmiechu. Przepraszam Saskio.
Niewątpliwie stanowi to atrakcyjny motyw w scenariuszach tanich horrorów klasy B.
Młodzieży! Czymże Wam dane jest ciąć się w tych jakże nieszczęsnych czasach? O żyletki ciężko, dziadkowa brzytwa zardzewiała, a jednorazówką nie dość głęboko! Jeśli jednak Wam się uda (może widelcem?) to pamiętajcie: wzdłuż żył, a nie w poprzek! Wzdłuż!
Dodano: 2008-05-23 08:32
nie szkodzi :wink: po to tu jesteśmy by konfrontować swe opinie.to może podam przekład i położę większy nacisk na słowo czasem .tak więc oddając nerkę na pewno oddajemy część siebie,tą właśnie nerkę(to się wie samo przez się).zdarza się CZASEM że po takiej choćby operacji człowiek całkowicie zmienia nawyki,choć może tylko z powodu stresu związanego z operacją.ja po prostu nigdy nie odrzucam danej teorii całkowicie,wiem cielsko to tylko cielsko ale jednak miło czasem pomyśleć że jesteśmy czymś więcej niż przez chwilę bytującym mięchem i że coś jednak w nas jest.
"Ostrożnie stawiaj kroki Bo w sobie masz swój Hades I w sobie cień głęboki I bezład razem z ładem" J.Kaczmarski
Dodano: 2008-05-23 08:53
może coś w tej "teorii" jest ale to raczej kwestia psychiki :) a nie samych organów :) więc może dobrze, że lekarze nie ujawniają kto był dawcą :lol:
Podoba mi się Twoje określenie "bytujące mięcho": takie dosadne :D:D:D
Młodzieży! Czymże Wam dane jest ciąć się w tych jakże nieszczęsnych czasach? O żyletki ciężko, dziadkowa brzytwa zardzewiała, a jednorazówką nie dość głęboko! Jeśli jednak Wam się uda (może widelcem?) to pamiętajcie: wzdłuż żył, a nie w poprzek! Wzdłuż!
Dodano: 2008-05-23 11:25
| Saskia napisał(a): |
| nie szkodzi :wink: po to tu jesteśmy by konfrontować swe opinie.to może podam przekład i położę większy nacisk na słowo czasem .tak więc oddając nerkę na pewno oddajemy część siebie,tą właśnie nerkę(to się wie samo przez się).zdarza się CZASEM że po takiej choćby operacji człowiek całkowicie zmienia nawyki,choć może tylko z powodu stresu związanego z operacją.ja po prostu nigdy nie odrzucam danej teorii całkowicie,wiem cielsko to tylko cielsko ale jednak miło czasem pomyśleć że jesteśmy czymś więcej niż przez chwilę bytującym mięchem i że coś jednak w nas jest. |
faktycznie brzmi to tak romantycznie, dostajemy czesc drugiego czlowieka, kawalek jego duszy itp itd. co ma glupia nerka do mozgu? gdyby przeszczepiono mozg to wtedy pewnie nawyki by sie zmienily :D
to absurdalne. mysle ze twoje okreslenie "bytujace miecho" jest jak najbardziej na miejscu.
Dodano: 2008-05-23 12:13
a ja swoje organy chętnie oddam...na żarcie dla kota bo wątpię żeby nadawały się po mojej smierci do czegokolwiek innego...
Dodano: 2008-05-27 09:48
Nigdy nie miałam nic przeciwko oddaniu organów po smierci..na nic mi się już nie przydadzą,a moga uratować zdrowie i życie osoby ,która ma szanse na lepsze życie.Uważam ,że ludzie którzy tego odmawiaja zmieniliby decyzje, jakby Oni znalezli sie w sytuacji w której sami by potrzebowali jakiegoś oraganu i usłyszeli odmowę.Kazdy z nas może ich potrzebowac nie znamy dnia ani godziny.
Dodano: 2008-05-27 17:39
| Saskia napisał(a): |
| słyszałam że tak, więc można rzec że wierze.ponoć przeszczepiając dany organ od osoby o innych nawykach,osoba obdarowana zmienia czasem zachowanie na podobne do dawcy. |
BeZeDURA
Carpe jugulum
Dodano: 2008-05-27 17:42
ponadto coś takiego jak przeszczep serca ze świnki do człowieka już został dawno wykonany, i jakoś ta osoba nie skończyła kwikając i ryjąc buźką ziemię
Carpe jugulum
Dodano: 2008-05-27 18:11
Ja tam nawet nie myslalam nad tym
Ale gdzies tam obila mi sie o uszy "taka teoria " konkreto to byl jakis program w telewizji . Osobiscie w to nie wierze . Cóz w innym przypadku wspolczulabym osobie ktora otrzymalaby moje organy
ale nie otrzyma bo ja mam zamiar zyc :twisted: jeszcze dlugo ...
Schuld und Sühne
Dodano: 2008-05-28 06:08
| Lady_Margolotta napisał(a): |
| ponadto coś takiego jak przeszczep serca ze świnki do człowieka już został dawno wykonany, i jakoś ta osoba nie skończyła kwikając i ryjąc buźką ziemię |
jedna głupawka a potem trzeba się tłumaczyć.jestem jak najbardziej za przeszczepami,tymi od zwierząt też,sztuczne serce lub nerka w sensie mechanicznym również może być.swoje zapewne też oddam.z tymi cechami to właściwie tylko to,że ludzie niegdyś palący przestają po zabiegu palić,i tyle,a często dawcy są niepalący,choć to zwykła zbieżność :roll:
"Ostrożnie stawiaj kroki Bo w sobie masz swój Hades I w sobie cień głęboki I bezład razem z ładem" J.Kaczmarski
Dodano: 2008-05-28 08:01
http://fakty.interia.pl/ciekawostki/news/wrocila-do-zycia-po-17-godzinach,1116749
Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!
Dodano: 2008-05-28 08:54
ale juz nie napisali czy jej mozg sprawnie potem funkcjonowal.Bo jesli to mialabym byc ja i okazaloby sie ze z moim mozgiem jest cos nie tak i nie bylabym w stanie w miare normalnie funkcjonowac,to ja chyba nie chcialabym byc ciezerem dla rodziny,meczyc sie i meczyc ich, wiec po co mnie ratowac jak mozna pomoc komus innemu??
Nie po to umiem mówić,żeby siedzieć cicho :P
Dodano: 2008-05-28 09:25
Z określaniem, czy ktoś umarł, czy nie mogą być kłopoty. Parę miesięcy temu był artykuł o facecie, który został uznany za zmarłego w wypadku drogowym, a odzyskał przytomność, gdy patolog zaczął nacinać jego klatkę piersiową skalpelem.
Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!
Dodano: 2008-05-28 10:31
| CrommCruaich napisał(a): |
| Z określaniem, czy ktoś umarł, czy nie mogą być kłopoty. |
Kłopoty to są później z papierkową robotą i odkręcaniem wypisanego już aktu zgonu.
forever alone immortal
Dodano: 2008-05-28 10:35
Ponoć koleś dostał go na pamiątkę :)
Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!
Dodano: 2008-05-28 14:55
| Saskia napisał(a): |
| [quote:39a5f93bd6="Lady_Margolotta"]ponadto coś takiego jak przeszczep serca ze świnki do człowieka już został dawno wykonany, i jakoś ta osoba nie skończyła kwikając i ryjąc buźką ziemię |
jedna głupawka a potem trzeba się tłumaczyć.jestem jak najbardziej za przeszczepami,tymi od zwierząt też,sztuczne serce lub nerka w sensie mechanicznym również może być.swoje zapewne też oddam.z tymi cechami to właściwie tylko to,że ludzie niegdyś palący przestają po zabiegu palić,i tyle,a często dawcy są niepalący,choć to zwykła zbieżność :roll:[/quote:39a5f93bd6]
nie ma czegoś takiego jak sztuczne serce :D jest co najwyżej rozrusznik, ale on nie na wszystkie problemy pomaga, tylko jak komuś serduszko pikać sobie nie chce i sie zatrzymuje wedle woli
Carpe jugulum
Dodano: 2008-05-28 14:57
| CrommCruaich napisał(a): |
| Z określaniem, czy ktoś umarł, czy nie mogą być kłopoty. Parę miesięcy temu był artykuł o facecie, który został uznany za zmarłego w wypadku drogowym, a odzyskał przytomność, gdy patolog zaczął nacinać jego klatkę piersiową skalpelem. |
to miał facet szczęście, że od klatki zaczęli. byłam raz przy sekcji i zaczynali od nacięcia skóry czaszki, co by do mózgu się dobrać.
Carpe jugulum
Dodano: 2008-05-28 17:23
| Lady_Margolotta napisał(a): |
| [quote:27f1b45765="CrommCruaich"]Z określaniem, czy ktoś umarł, czy nie mogą być kłopoty. Parę miesięcy temu był artykuł o facecie, który został uznany za zmarłego w wypadku drogowym, a odzyskał przytomność, gdy patolog zaczął nacinać jego klatkę piersiową skalpelem. |
to miał facet szczęście, że od klatki zaczęli. byłam raz przy sekcji i zaczynali od nacięcia skóry czaszki, co by do mózgu się dobrać.[/quote:27f1b45765]
O rany ! Podczas II wojny swiatowej czesc osob ktora zostala zagazowana przebudzala sie w krematorium . Przerazajace
Schuld und Sühne
Dodano: 2008-05-28 22:13
Wracając do dawstwa organów to ja mam dość oszczędny znaczy się poznański 8) pogląd na sprawę a mianowicie wyciąć na przeszczepy wszystko co się da a resztę dać studentom medyka do zabawy (w końcu muszą się na czymś uczyć a mnie to ciało potrzebne już nie będzie).
Takie założenie drastycznie redukuje koszty ewentualnego pochówku. Same plusy :twisted: :twisted:
forever alone immortal